To było interesujące.

W żywej lipie
wystrugano spiczastą bryłę kapliczki

wewnątrz znajdowała się
połączona z pniem
trójwymiarowa figurka Jezusa
strapionego.

Myślisz, że Jezus będzie
rósł razem z drzewem? – zapytała.

No, to byłoby dopiero coś
wspaniałego – pomyślałem.

Musimy przyjechać za rok
sprawdzić czy urósł.

Aha – odpowiedziałem. – Może
przyjedziemy.

Furtka otworzyła się
i starsza kobieta
zaprosiła nas do środka.

W pracowni jest tego
więcej – powiedziała.

Dom w porównaniu do innych
wyglądał jak bryłka alabastru
wrzucona w kopiec węgla

w ogrodzie rosły olbrzymie różowe
malwy

na podwórzu wolno pasł się koń.

Pracownia miała z piętnaście metrów
długości i z pięć szerokości
na ścianach wisiały długie półki
na nich stały figurki Jezusów
strapionego, krzyżowanego, składanego do grobu
wszystkie zbyt przygnębiające

ale większość półek zajmowały ptaki

niebieskie, zielone, żółte, pomarańczowe
z długimi szyjami i nogami
z kolorowymi pióropuszami
czerwonymi dziobami

były ich tysiące

między nimi
nie dotykając żadnego
przechadzały się koty.

Mąż przez ostatnie lata
struga ich kilkanaście
każdego dnia.

Wzięła na ręce niewielkiego
biało-rudego kota

wyglądał na zmęczonego.

Kilka dni temu urodziła
mamy trzy małe
śpią w warsztacie.

Weszliśmy do warsztatu

w środku stało krzesło
niewielka tokarka oraz skórzany kozioł
na którym leżało siodło.

Wszystkie ptaki są
na sprzedaż – dodała.

A Jezusy?

One nie. Koty również.

To zrozumiałe.

Kupiliśmy dwa egzemplarze
jeden niebieski w białe kropki
a drugi turkusowy w czarne.

Żartujemy z mężem
że chcielibyśmy odwiedzić
wszystkie miejsca, w których
znajdują się jego ptaki.

Hm… – przytaknąłem uprzejmie.

Pożegnaliśmy się.

Miła kobieta, prawda? – powiedziała
gdy wsiadaliśmy do samochodu.

Tak. Bardzo miła.

Ptaki ustawione
na desce rozdzielczej
spoglądały w niebo.

Patrzyłem na Jezusa
w lipowej kapliczce

naprawdę dobry

ból był prawdziwy

i znajomy.

Jedźmy stąd – powiedziałem
przekręcając kluczyk

i szybko odjechaliśmy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s