„Jak napisać dobry wiersz?”, pytasz.
Wiedz, że to złe pytanie, bardzo niedobre pytanie. Nie powinieneś go sobie zadawać, ponieważ w tobie, jako poecie, nie ma prawa się manifestować. Pisanie jest przymusem. W najprzyjemniejszym wypadku z powodu dyskomfortu. Jakbyś zabiegany, zajęty czymś ważniejszym zapomniał zapalić papierosa. Spalasz go i jest OK. Wyrzucasz z siebie, co cię gniecie, robisz się spokojniejszy. Czasami to bolesne. Jakiś skurwysyn nadziewa cię na pal od dupy strony i nie przestanie, póki nie siądziesz i nie napiszesz. Najgorzej jest, kiedy musisz pisać, bo przenika cię strach albo gnębi depresja. Z tego jest dopiero cholerstwo.
Może kiedyś coś więcej, skąd bierze się potrzeba pisania, ale teraz do rzeczy.
Bądź co bądź, jeżeli jesteś na właściwej drodze, mkniesz po niej w swoim rozklekotanym samochodziku, pędzisz po jezdni z trudnej do określenia przyczyny, nie pytasz „jak”. Po prostu wyrzygujesz to z siebie i zadajesz sobie właściwe pytanie: CZY TEN WIERSZ JEST DOBRY?
To jest dopiero pytanie!
Każdy mój wiersz ma za sobą doczepiony wagonik. W środku siedzi liliput z cygarem w gębie, zakłada nogę na nogę, śmieje się i klepie w kółko: „Czy (…) jest dobry?”, „Czy (…) jest dobry?”, „Czy (…) jest dobry”?, a ja to ciągle słyszę. Stale. Pytanie nie przestaje mi brzmieć w uszach nawet, kiedy jakieś czasopismo przyjmie wiersz do publikacji.
Nigdy nie masz z tym spokoju.

Odlecę na chwilę w inną stronę, ale tylko pozornie.
W kościele katolickim wierny musi być pokorny (w sensie świadomości swojej niedoskonałości). Pokora jest cechą dobrego katolika, nad którą powinien pracować i to jest dobra rzecz. Nie jestem wierzący, ale koleś, który wymyślił, że tak trzeba, dobrze kombinował, w ten sposób rzeczywiście podnosisz jakość swojego życia. Poeta, czy szerzej pisarz, ma to w sobie. Taka jego radość, że siedzi w nim nieustępliwa pokora wobec tego, co pisze. Tak robi sobie jakość. Ma też nieszczęście, że gniecie go to w codziennym życiu i wiąże na stałe z niepewnością. Tutaj wracamy do tematu. Umiejętność spojrzenia na siebie krytycznie potrafi, przynajmniej po części, pomóc mu odpowiedzieć na pytanie: „Czy ten wiersz jest dobry?”.

Istnieją cztery główne wskazówki (w rozdrobnieniu może kiedy indziej).

Po pierwsze: NIE PISZ O BZDURACH

Pokładaj wiarę w swoim czytelniku. On jest inteligentniejszy i bardziej spostrzegawczy niż myślisz. Będzie potrafił wyobrazić sobie jak szumi wierzba albo jak wygląda miasto nocą. W wierszu najważniejszy jest ładunek emocjonalny. On musi być w każdym wersie, niech będzie głęboko (a nawet lepiej jeśli tak jest), ale musi tam być i musi, kurwa, kopać! Niech to wyjdzie z głębi twojej zmordowanej, zeszmaconej, spoconej, ale najprawdziwszej duszy.

Po drugie: NIE TWÓRZ PUSTYCH FIGUR

Chodzi w ogóle o to samo, ale, w szczególe, nie do końca. Jestem szczerze przekonany, że nie można napisać dobrego wiersza sklejając go z obrazów-wydmuszek. Czasami widuję wiersze złożone z pozornie intrygujących obrazów, po których w ostatecznym rozrachunku poeta-czytelnik pozostaje wielka pustka. Coś w stylu:

Kruki wydziobują dziury w drogach
Nóż tkwi w tykwie
Szatan śmieje się, zjadając chmury
Dziewice przebijają błony
czerwonymi znakami „Stop”
Świat zmierza ku zagładzie

Oczywiście naciągnąłem to do granic absurdu. Być może niektórzy poeci boją się odkryć, obawiając intelektualnej porażki w zderzeniu z czytelnikiem (ja się tego boję, jak cholera!), ale to nie może być powodem blokady. Odsłoń się – to twoich emocji, twoich myśli pragnie czytelnik. Nie ma sensu bawić się w kotka i myszkę, bo kilku da się oszukać, a reszta cię oleje. Oprzyj swój wiersz na rzeczywistości. Możesz coś dowyobrazić, aby stał się mocniejszy, bardziej wyrazisty, ale nie odlatuj w kosmos.

Po trzecie: NIE RÓB Z WIERSZA PAMIĘTNICZKA

Czytelnik decydując się na konsumpcję twojego wiersza nie robi tego, żeby sprawić ci przyjemność, jak twoi najbliżsi przyjaciele. Czytelnik chce od ciebie korzyści (rozrywki, pocieszenia, zrozumienia itp.). W codziennym życiu nie wypłakujesz się obcym na ramieniu. Chcąc dobrze wypaść nie będziesz mówił o rzeczach, które, w twoim mniemaniu, stawiają cię w złym świetle. Nie żalisz się, nie zioniesz nienawiścią, nie biadolisz, nie robisz za wampira energetycznego. Sam oczekujesz, że inni nie będą tacy wobec ciebie.
Wiersz jest jak stosunek seksualny. Potrzeba do tego przynajmniej dwóch osób, autora, który go napisze i czytelnika, który go przeczyta. Stosunek jest udany, kiedy obie osoby wychodzą z łóżka zadowolone. Bądź oddanym poetą. Odwal całą Kamasutrę, a zapewniam, że zdobędziesz sympatię czytelnika i sam poczujesz się zaspokojony.

Po czwarte: BĄDŹ WOBEC SIEBIE SZCZERY

Wiersz to twoje dziecko, jak je sobie wychowasz, takie pójdzie w świat i tak będzie cię reprezentować. Nie okłamuj go, bo to nieładnie z twojej strony, a najgorzej, że pójdzie kłamać dalej. Zapytaj: „Czy ten wiersz jest o czymś, o czym mam pojęcie?”, a jeśli nie, czy czytelnik będzie to wiedział? Możecie się z tym pozmagać razem. Zacieśni to wieź między wami.
Dobrym pytaniem jest też: „Czy nie kamuflowałem się elokwencją, wyobraźnią, czy czegoś nie spierdoliłem odlatując w ogół?” i chyba najważniejsze „Czy nie będzie mi wstyd, kiedy będę musiał wyjść przed setkę osób i to przeczytać?”. Będąc ze sobą szczerym dajesz sobie gwarancję, że nawet w obliczu porażki zrobiłeś to, co należało, ponieważ masz prawo być sobą. Jeśli innym to nie odpowiada – każ im spierdalać.

Niestety człowiek to bestia rozdzierana przez emocje. Z trudem utrzymuje siebie samego w postanowieniach, które złożył z własnej nieprzymuszonej woli. Mówimy tutaj o jednej z trudniejszych rzeczy w życiu. Nieraz wylezie z ciebie jakiś potworek albo wierszyk o dupie w krzakach i choćby cały świat mówił ci, że nie powinieneś, puścisz go w obieg. Trudno. Ale trzeba starać się tego nie robić, bo to szkodzi.

Jeszcze jedna sprawa. Jeżeli jesteś nastolatkiem – postaraj się wyluzować. Będziesz zadawał wiele głupich pytań, a dobre wiersze zaczniesz pisać pod trzydziestkę. No chyba, że jesteś geniuszem, ale ci umierają młodo, więc muszą zdążyć przed trzecią dychą na karku.
My mamy czas.

Reklamy

2 thoughts on “Jak napisać dobry wiersz?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s